KNF swoje, banki i klienci swoje

Pod koniec lutego Komisja Nadzoru Finansowego po raz kolejny przypomniała, iż w ostatnich latach nastąpił wzrost ryzyka w działalności banków w Polsce. Zwłaszcza w odniesieniu do udzielanych przez nie masowo kredytów mieszkaniowych, w tym tych denominowanych w walutach obcych. Komisja zaleca bankom dalsze zaostrzanie kryteriów wobec klientów przy rozpatrywaniu ich wniosków kredytowych. Wprowadzała ona co prawda w ostatnich latach kolejne „rekomendacje” nakazujące bankom taką politykę. Jednak dane nt. rynku kredytów mieszkaniowych za ub.r. nie wskazują, by ich wówczas udzielono mniej niż w poprzednich latach. Zmieniła się jedynie ich struktura.

Popularniejsze złotówkowe i w euro, we frankach wciąż dominują

Wzrosła popularność kredytów złotówkowych i denominowanych w euro kosztem najpopularniejszych w poprzednich latach ze względu na niewielkie oprocentowanie – denominowanych we frankach szwajcarskich. Biorąc pod uwagę tzw. wolumen kredytów mieszkaniowych (tj. łączną wielkość wartości takich kredytów, które są spłacane w całym kraju), na koniec ub.r. w stosunku do końca 2009 r. wzrósł on w tym czasie o 22,8 proc. Przy tym o prawie 30 proc. wzrósł w tym okresie wolumen takich kredytów w złotówkach, zaś walutowych tylko o 19 proc. (tych w euro – o 61,2 proc., w innych walutach, głównie w dolarach – o 27,8 proc.; we frankach – „tylko” o niespełna 11 proc.). Mimo tych zmian, idących w duchu zaleceń KNF, obecna (wg stanu na koniec ub.r.) struktura spłacanych kredytów mieszkaniowych wciąż pozostaje daleka od stanu rekomendowanego przez Komisję. Te spłacane w złotówkach stanowią dalej mniejszość (36,7 proc. – rok wcześniej: 34,7). Wciąż największa grupa (55,1 proc. – rok wcześniej: 61) obejmuje kredyty we frankach (na te w euro przypada 7,38 proc. – rok wcześniej: 3,5, zaś na pozostałe waluty – 0,8 proc. – rok wcześniej: 0,1).

KNF: kredyty mieszkaniowe w niebezpieczeństwie

Zdaniem KNF największe...
[pozostało do przeczytania 67% tekstu]
Dostęp do artykułów: