Polowanie na „Kelnera”

Posłowie PiS i PO: „Kelner” niebezpieczny? Absurd

– W życiu nie przypuszczałabym, że może zostać uznany za osobę niebezpieczną – mówi posłanka PiS Małgorzata Gosiewska, która poznała „Kelnera”. – Normalny, porządny człowiek. Owszem, używający ostrego języka.

Poseł Andrzej Halicki z PO, deklarujący się jako kibic Legii Warszawa, też nie ukrywa, że zna Brauna od wielu lat. – Oczywiście nie jest on żadnym gangsterem ani człowiekiem zagrażającym ładowi demokratycznemu – stwierdza.

– To nie prokurator decyduje o nadaniu statusu „niebezpiecznego”, tylko komisja penitencjarna w areszcie. Nie mamy z tym nic wspólnego – mówi pytany o traktowanie „Kelnera” prokurator Dariusz Ślepokura, rzecznik warszawskiej Prokuratury Okręgowej. Michał Grodner, zastępca oficera prasowego w areszcie na Rakowieckiej: – Nie mogę nawet potwierdzić, czy taka osoba jest u nas. Takie mamy procedury.

Czym Wojciech Braun naraził się władzy? Lista jest długa. Obrzucił tortem z bitą śmietaną byłego prezesa Legii Warszawa Leszka Miklasa, bossa koncernu ITI. To po tym wydarzeniu zyskał pseudonim „Kelner”. Zawiadywał autokarem parodiującym kampanię Tuska. Gdy premier grał z dziećmi w piłkę, urządził mu „doping” na warszawskiej Agrykoli. Założył portal KoniecITI.pl oraz stronę Szechteriada.org, poświęconą Adamowi Michnikowi i jego metodom działania. Za każdą z tych akcji, oprócz ostatniej, wytoczono mu sprawy sądowe. Wszystkie, które się zakończyły, wygrał.

Mimo to siedzi, tyle że bez wyroku, jako tymczasowo aresztowany za kontrmanifestację przeciwko rosyjskiemu marszowi w czasie Euro 2012 w Warszawie. Przypomnijmy, że Władimir Putin dzwonił po niej do Donalda Tuska. Po telefonie Putina rozpoczęła się fala wypowiedzi polityków PO domagających się aresztowania kibiców. Padło na „Kelnera”, którego policja wytypowała na jej głównego organizatora.

Nie będę spał z wiewiórką

Gdy w PRL Brauna...
[pozostało do przeczytania 84% tekstu]
Dostęp do artykułów: