Dama, nie celebrytka. Agata Kornhauser-Duda wymyśliła własny styl bycia Pierwszą Damą

O Agacie Kornhauser-Dudzie pisano, że w Stanach Zjednoczonych przyćmiła Melanię Trump, ale te medialne sukcesy nie wpłynęły ani trochę na model działania Pierwszej Damy, który dla siebie wybrała. – Jest po prostu normalna, bardzo dużo robi bez przedstawienia, poza światłami kamer. A ja uważam, że to tym bardziej cenne – mówi Ewa Błaszczyk, aktorka i piosenkarka, założycielka Kliniki Budzik. – Dzieci są naszym skarbem narodowym, a nie balastem w karierze, jak wmawiają nam media. Niewiele krajów w Europie ma dziś Pierwszą Damę, która działałaby tak konsekwentnie na rzecz godności kobiet wypełniających swe tradycyjne role – ocenia Elżbieta Lachman, szefowa Polskiego Forum Rodziców.

Ataki na Pierwszą Damę to jedna z najbardziej kuriozalnych odsłon tej kampanii wyborczej. Rozpoczęło się od wymyślonego przez PR-owców PSL pomysłu, by z żony Władysława Kosiniaka-Kamysza uczynić jego atut w kampanii. Zamysł nie najgorszy, choć można wątpić, czy wypowiedzi o tygrysie to najmądrzejszy sposób na budowanie wizerunku hipotetycznej przyszłej Pierwszej Damy.
Ale Paulina Kosiniak-Kamysz postanowiła także aluzyjnie skrytykować Agatę Kornhauser-Dudę: „Nie będę żoną, która milczy, nie ma swojego zdania, chowa się za ogrodzeniem prezydenckiego pałacu i tylko statystuje swojemu mężowi”. A potem rzecznik PSL postanowił posłużyć się już nie aluzją, lecz cepem. „Obecna Pierwsza Dama ani nie mówi, ani nie działa” – napisał Miłosz Motyka.

Czy Pierwsza Dama powinna brać udział w „nawalance”?
1476 – tyle informacji na temat działalności Agaty Dudy odnotował portal prezydent.pl. Oznacza to ogromną aktywność – niemal codziennie w ciągu 5 lat podejmowała ona działania, które odnotowano w serwisie.
Natomiast wizja Pierwszej Damy biorącej udział w ostrych politycznych starciach czy wręcz medialnej „nawalance” nie wydaje się zachęcająca dla większości Polaków. To miał na myśli prezydent Andrzej Duda, mówiąc w ubiegłym...
[pozostało do przeczytania 80% tekstu]
Dostęp do artykułów: