Światło wieków ciemnych

Wiele lat musiało minąć, zanim zaczęliśmy zdawać sobie sprawę z ogromu zakłamań dokonanych przez „wiek świateł” – Oświecenie, który głosząc wolność, równość, braterstwo, za najważniejszy argument uznawał gilotynę. Mity wówczas zrodzone, których wspólnym mianownikiem była wielka nienawiść do Boga i chrześcijaństwa, okazały się nadzwyczaj trwałe i ukształtowały sposób myślenia współczesnego świata. 

Dwa tygodnie temu rekomendowałem w ramach intelektualnej odtrutki „Średniowiecze” Jacka Kowalskiego, dziś praca jeszcze bardziej znacząca: „Nie mów fałszywego świadectwa” Rodneya Starka. Nie wiem, jak ów Teksańczyk uchował się w dobie poprawności politycznej, ale umieszczam jego pracę wśród lektur obowiązkowych, niezbędnych do walki z lewactwem i ustrojoną w naukowe tytuły brednią.

Profesor Stark udowadnia, że większość obiegowych mitów wziętych z dzieł Woltera i towarzyszy ma niewiele wspólnego z prawdą. Średniowiecze uznawane za czas powszechnego upadku i zabobonu jest co prawda okresem zapaści demograficznej i inwazji barbarzyńców, ale jednocześnie czasem niezwykle płodnym dla techniki, kultury i ludzkiej duchowości. Europa jest wspólnotą, a ludzie naprawdę wierzą w Boga. To umożliwia jej dominację nad światem. Nieprawdziwe okazuje się przypisywaniu Kościołowi win, np. za antysemityzm – wcześniejszy niż chrześcijaństwo i tamowany z wszystkich sił przez hierarchię. Fałszywy jest obowiązujący obraz krucjat, demonizowanie Inkwizycji (instytucji na tle poczynań towarzyszy Robespierre’a czy Berii wręcz praworządnej). Inaczej wygląda też problem niewolnictwa, zwalczanego i łagodzonego przez katolików. Protestanci już takich zahamowań nie mieli. Ważna książka.
Rodney Stark „Nie mów fałszywego świadectwa” PIW Warszawa 2018
[pozostało do przeczytania -2% tekstu]
Dostęp do artykułów: