Żydowska karta Kremla. Kim jest Mosze Kantor

Władimir Putin uznał, że bardziej opłaci mu się polityka filosemicka niż rozpowszechniony w rosyjskich elitach, a tym bardziej społeczeństwie, antysemityzm. Budowane od lat dobre relacje z wpływowymi środowiskami żydowskimi przydają się w kampanii ataków na Zachód, a szczególnie teraz na Polskę. Świadczy o tym postać Wiaczesława Mosze Kantora.

Zaplanowane na 23 stycznia w Jerozolimie uroczystości związane z rocznicą wyzwolenia niemieckiego obozu zagłady Auschwitz organizują wspólnie Instytut Yad Vashem i Fundacja World Holokaust Forum. Jej szefem jest niejaki Wiaczesław Mosze Kantor, zresztą zasiadający także we władzach Yad Vashem. Ten fakt mówi wszystko, jeśli chodzi o zamieszanie z udziałem w tych uroczystościach prezydenta Polski. Można zakładać z dużym prawdopodobieństwem, że Kantor, jako główny organizator, zadbał o to, by wszystko potoczyło się według rosyjskiego planu. Najpierw był atak Putina na Polskę (zarzuty antysemityzmu), który wywołał w Warszawie obawy, że jeszcze brutalniej rosyjski prezydent może uderzyć w Jerozolimie. Dlatego strona polska chciała zapewnić Andrzejowi Dudzie możliwość zabrania głosu, by mógł ewentualnie od razu na miejscu zareagować na słowa Putina. Ale organizatorzy odmówili, w efekcie polskiego prezydenta w Jerozolimie w ogóle nie będzie. Co rosyjska propaganda już próbuje rozgrywać. Dlaczego Kantor realizuje plan Kremla? Bo sam jest rosyjskim oligarchą, a jego biznes zależy od dobrej woli Putina.

W służbie Kremla
Kantor zbił fortunę w przemyśle chemicznym jeszcze za czasów Borysa Jelcyna. Gdy nastąpiła zmiana warty na Kremlu, inaczej niż wielu biznesmenów żydowskiego pochodzenia, postanowił dogadać się z Putinem. Ten proces trwał długo, ale ostatecznie Kreml poszedł na układ z Kantorem, gdy ten stał się wpływową postacią w międzynarodowym środowisku żydowskim. W 2007 roku stanął na czele Europejskiego Kongresu Żydowskiego (EJC). Od 2011 do 2019 roku oligarcha podwoił...
[pozostało do przeczytania 74% tekstu]
Dostęp do artykułów: