Rakiety orężem Iranu. Potencjał militarny

Od słów do czynów – po zabiciu przez USA irańskiego generała Kasema Sulejmaniego Teheran w ramach odwetu wystrzelił w kierunku baz koalicyjnych w Iraku ponad 20 rakiet. Spośród wszystkich typów uzbrojenia to właśnie pociski balistyczne różnego zasięgu są najpotężniejszą bronią Iranu.

Odpowiedzialność za ataki na bazy w Iraku wziął na siebie Korpus Strażników Rewolucji Islamskiej, nazywany również Gwardią Rewolucyjną. To jedna z dwóch gałęzi sił zbrojnych Iranu. Powstała w maju 1979 roku, a jej głównym celem jest ochrona osiągnięć rewolucji islamskiej. Gwardia odpowiada za zwalczanie wewnętrznych i zewnętrznych wrogów Teheranu oraz wspiera proirańskie ruchy w regionie. Wiosną 2019 roku formacja ta została wpisana przez USA na listę organizacji terrorystycznych. To właśnie w skład Gwardii wchodzi elitarna brygada al-Kuds, którą przez ponad 20 lat dowodził zabity kilkanaście dni temu gen. Kasem Sulejmani.
 
Rakietowi liderzy
Od początku eskalacji konfliktu na linii Iran–USA uważano ostrzał rakietowy za jedyny możliwy odwet ze strony Teheranu. Nie ma w tym przypadku: Iran to rakietowy lider Bliskiego Wschodu. Posiada niesprecyzowaną liczbę rakiet różnego zasięgu, od kilkuset do ponad 2 tys. kilometrów. Do ataku na bazę Al-Asad w Iraku irańska armia wykorzystała rakiety Fateh-313 („Zdobywca”). To zmodyfikowana wersja pocisków Fateh-110, która pierwszy raz ujrzała światło dzienne w 2015 roku. Ich zasięg wynosi około 500 km. Pocisk trafia w cel z dokładnością do kilku metrów. „Iran rozwija zdolności rakietowe od wielu lat. Najpierw opierał się na technologiach zewnętrznych, czyli północnokoreańskich, sowieckich czy chińskich, ale teraz stawia na własny przemysł zbrojeniowy” – wskazuje dr Robert Czulda, ekspert ds. międzynarodowych z Uniwersytetu Łódzkiego. „Jest kilka powodów, dla których rakiety odgrywają tak ważną rolę w irańskiej doktrynie odstraszania. Po pierwsze, to broń tania, a w przypadku państwa z...
[pozostało do przeczytania 57% tekstu]
Dostęp do artykułów: