8 stycznia 2020

Po czym poznać, że znaczna część Polaków zachowuje się jak pensjonariusze domu wariatów? Po tym, że z powagą słuchają wypowiedzi Grety Thunberg na temat ochrony środowiska, a z lekceważeniem odnosili się do wypowiedzi śp. prof. Jana Szyszko o tej samej tematyce.

Pismo „Vogue” ukazało się tym razem bez zdjęć umiarkowanie ubranych babsztyli! Dlaczego, wyjaśnił samokrytycznie redaktor naczelny: „Około 20 lotów, ponad 20 przejazdów koleją, 40 samochodów czekających na sygnał do startu, 60 przesyłek kurierskich, światła w studio włączone przez ponad 10 godzin bez przerwy, kilogramy zmarnowanego jedzenia z cateringu czy tony plastiku do spakowania ubrań. Tak wyglądają kulisy produkcji wrześniowego wydania włoskiej edycji Vouge’a (…) Dlatego w styczniu zatrudniliśmy artystów, aby narysowali ubrania, zamiast organizować kolejne sesje”. To chyba i ja przyłącze się do akcji. Zamiast przyjeżdżać co tydzień do Warszawy, by razem z Katarzyną Gójską prowadzić program „Kulisy manipulacji” w Telewizji Republika, powiem jej, żeby sobie mnie narysowała. Podobnie redaktor Sakiewicz, który domaga się mojego uczestnictwa w kolegiach redakcyjnych GP. Niech mnie sobie narysuje! Schematyczny rysunek przedstawiający osobnika łysego z kitką nie jest zbyt trudny.
A propos rysowania. Kolega wyspecjalizował się na początku lat 90. w malowaniu po murach haseł przeciwko Leszkowi Balcerowiczowi. Notabene warto przypomnieć, że hasła „Balcerowicz musi odejść” nie upowszechnił jako pierwszy Lepper, a Morawiecki, a ściślej Solidarność Walcząca, kierowana wówczas przez Kornela Morawieckiego. Monitoring nie był wówczas tak powszechny jak dziś, więc pisanie po murach było łatwiejsze. Ale kolega napisy o wymienionej treści produkował na tyle hurtowo, że dwa razy został złapany przez policjantów. I w obu przypadkach nie poniósł żadnych konsekwencji. „Nie lubię go. Przez niego moja rodzina była na bezrobociu” – wyjaśniał policjantom swoje motywacje przy legitymowaniu. „...
[pozostało do przeczytania 63% tekstu]
Dostęp do artykułów: