PRL świętuje

Komunistom nie udało się co prawda wykreślić Bożego Narodzenia z kalendarza, ale skutecznie je obrzydzali, starając się wylansować zamiast tego święta dzień Sylwestra (nie wspominali, że to święty). Duchowe doznania miały zostać zastąpione przez huczne bale. Aby dać „dobry” przykład, chętnie sami na nich się pokazywali.

Ta nowa świecka tradycja niestety przetrwała do dziś (dla wielu krajanów sylwestrowy ubaw jest ważniejszy niż „jakieś tam” święta z rodziną). Nie uchował się jedynie importowany ze Wschodu Dziadek Mróz, który miał wyrugować Świętego Mikołaja. Rok 1945 był pierwszym i ostatnim, kiedy komuniści obchodzili Wigilię w sposób oficjalny. Na uroczystości
[pozostało do przeczytania 56% tekstu]
Dostęp do artykułów: