Gra w kontrolowany chaos. Impeachment, którego nie będzie

Procedura impeachmentu wobec Donalda Trumpa już niedługo osiągnie kulminację, której wszyscy spodziewali się od początku. Kontrolowany przez Republikanów Senat zagłosuje przeciw usunięciu obecnego prezydenta z urzędu.

To powoli staje się regułą polityki nie tylko amerykańskiej, ale i polityki w ogóle. Najpierw wytacza się najcięższe armaty, mobilizuje sojusznicze oddziały do ostatecznej bitwy na śmierć i życie. Podkręca się apokaliptyczną narrację uzasadniającą użycie wszystkich możliwych guzików nuklearnych, które mogą być pod ręką. Na koniec, po serii efektownych wybuchów, błysków i świstających kul okazuje się, że główni aktorzy widowiska nie potrzebują nawet szczotki do oczyszczenia garniturów z bitewnego kurzu. Wychodzi na to, że we współczesnej politycznej walce na śmierć i życie nie tylko nikt nie ginie, ale i większość uczestników bez problemu zdąży na zaplanowaną wcześniej kolację.
Nie inaczej sprawa ma się z cyrkiem medialnym nazwanym „impeachmentem Donalda J. Trumpa”. Wiele wskazuje na to, że cały wielomiesięczny wysiłek Demokratów, prowadzone w Kongresie przesłuchania, festiwal krasomówczej kreatywności, słowa o „najgorszym prezydencie w historii”, „zdradzie stanu” i „ukradzionych wyborach” doprowadzą nas dokładnie do tego samego punktu, w którym wszystko się zaczęło. Dopiero po raz trzeci w historii sięgnięto po impeachment: procedurę najcięższego kalibru zapisaną w amerykańskiej konstytucji, a zmiany na mapie amerykańskiej polityki mogą okazać się co najwyżej kosmetyczne.

Zarzuty
18 grudnia Izba Reprezentantów przegłosowała dwa artykuły procedury impeachmentu. Pierwszy dotyczył nadużycia władzy – Demokraci oskarżają Trumpa, że podczas rozmowy z prezydentem Ukrainy Wołodymyrem Zełenskim nadużył swoich uprawnień, próbując zdobyć kompromitujące informacje na temat jednego ze swoich potencjalnych rywali w wyborach w 2020 roku. Zgodnie z interpretacją Demokratów z Izby Reprezentantów,...
[pozostało do przeczytania 73% tekstu]
Dostęp do artykułów: