POLSKA SZOPA

Kilkadziesiąt lat temu włoska telewizja RAI poprosiła słynnego reżysera Franco Zefirellego, aby opowiedział o freskach Giotta w Asyżu. Filmowiec miał wtedy jedyną okazję przyjrzeć im się bliżej, gdyż narrację prowadził z wysokich rusztowań, zaglądając bohaterom malunków w oczy. A w nich widział Zefirelli geniusz Giotta – w umiejętności doskonałego oddania napięcia, emocji i myśli postaci uczestniczących w różnych scenach. Jedna z nich ukazuje właśnie „szopkę”, „jasełka” – czyli przedstawienie zaaranżowane w celu odegrania historii narodzenia Pana Jezusa w miejscowości Greccio. To tam św. Franciszek zorganizował w roku 1223 ukazaną na fresku szopkę (po włosku „presepe”, „presepio”).

Pamiątka Dziecięcia
W żywocie świętego, pióra braciszka Tomasza z Celano, odnajdujemy opis tego, co święty uczynił „w dzień narodzenia Pana naszego Jezusa Chrystusa, na trzy lata przed dniem swej chwalebnej śmierci, w kasztelu zwanym Greccio”. Żył w owej mieścinie pewien szlachcic o imieniu Jan, który nie w cielesnym szlachectwie się spełniał, lecz w duchowym. Jego to właśnie umiłował Franciszek i do niego zwrócił się słowami: „Jeśli chcesz, żebyśmy w Greccio obchodzili święta Pańskie, pospiesz się i pilnie przygotuj wszystko, co ci powiem. Chcę bowiem dokonać pamiątki Dziecięcia, które narodziło się w Betlejem. Chcę naocznie pokazać Jego braki w niemowlęcych potrzebach, jak został położony w żłobie i jak złożony w towarzystwie wołu i osła”. Już wtedy więc powstał zwyczaj, wedle którego przy żłóbku, poza pasterzami i królami, pojawiły się zwierzęta – wół i osiołek. Pisał o tym papież Benedykt XVI, odnosząc się do wydarzenia w Greccio: „Od tamtego czasu wół i osiołek stanowią część wszystkich szopek. Ale skąd się bierze to nawiązanie? Opowieści o Bożym Narodzeniu z Ewangelii nie wspominają o nich ani słowem”. I wyjaśniał później, iż już w Starym Testamencie (księga Izajasza 1.3) znaleźć można słowa o „wole, który rozpoznaje swego Pana” i...
[pozostało do przeczytania 78% tekstu]
Dostęp do artykułów: