Tęczowy bokser, czyli eksperyment Jaśkowiaka. Potraktował poznaniaków jak myszy w laboratorium

Dodano: 26/11/2019 - Nr 48 z 27 listopada 2019

KRAJ [Jacek Jaśkowiak, prawybory w PO]

Jacek Jaśkowiak to spełniony sen „Gazety Wyborczej”. Był pierwszym skutecznym lewakiem w Polsce. Przeprowadził w Poznaniu ryzykowny eksperyment, w którego sukces nie wierzyła sama PO, a dziś wprowadza go w życie w innych miastach. Jako pierwszy prezydent wielkiego miasta wziął udział w Marszu Równości, a tęczowe chorągiewki wywiesił na tramwajach. Otwarcie walczy z Kościołem, zorganizował w mieście całodobowy gabinet ginekologiczny, by kobiety mogły tam korzystać z pigułek „dzień po”. Lekceważył nie tylko święto Żołnierzy Wyklętych, ale i rocznicę Powstania Wielkopolskiego. I mimo to, stosując niekonwencjonalne metody PR-owe, wywalczył sobie reelekcję. To będzie tekst o metodzie politycznej, która przyniosła sukces Jackowi Jaśkowiakowi. Lekko zakrwawiona twarz i bokserskie rękawice. Tak nie prezentuje się na zdjęciach żaden inny prezydent wielkiego miasta w Polsce. Po co takie zdjęcia Jackowi Jaśkowiakowi?Szpilka „nienawidzi pedałów”. Jaśkowiak reklamuje się
     
7%
pozostało do przeczytania: 93%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze