Współczujmy kodziarzom

Dodano: 26/11/2019 - Nr 48 z 27 listopada 2019

Felieton [Lubię dinozaury]

Nie wiem jak Państwo, ale ja mam niestety dość częstą, wątpliwą przyjemność spotykania się z reprezentantami tejże organizacji. Czy to w internecie, czy w rzeczywistości zgoła nie wirtualnej, na przykład przy okazji ich manifestacji w Warszawie. Mogą się Państwo domyślić, jak takowe spotkania przebiegają. Stopień sfanatyzowania tych osób, nienawiści, jaka się z nich wylewa – uniemożliwiają oczywiście jakąkolwiek rozmowę. I ciężko mi ukrywać, że z każdym kolejnym spotkaniem rosła we mnie wściekłość na tych ludzi. Na ich agresję, zaczepki, na kompletną paranoję, a zwłaszcza świadomość, że oni naprawdę cieszyliby się, gdyby mnie bądź moją rodzinę dotknęła krzywda. Tak było do czasu, aż kilka dni temu znowu spotkałem protestującą grupkę pod TVP. I, nie zważając na zaczepki, po prostu się jej przyjrzałem. Byli tam ludzie zmęczeni. Smutni. O zawziętych, pełnych niechęci, ale też jakiegoś wyczerpania oczach. W większości naprawdę starzy. A mimo to był w nich jakiś idealizm,
     
51%
pozostało do przeczytania: 49%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze