I powrócił wiatr. Odszedł Władimir Bukowski – prawnuk powstańca listopadowego i członek Solidarności Walczącej

Dodano: 26/11/2019 - Nr 48 z 27 listopada 2019

Świat [Władimir Bukowski, Kornel Morawiecki]

Władimir Bukowski spoczął na tym samym starym, londyńskim cmentarzu co Karol Marks. Nabożeństwo prawosławne odbyło się w języku angielskim. Kapłanem był Grek. Odyseja Bukowskiego rozpoczęła się 18 grudnia 1976 roku na lotnisku w Zurychu, gdzie Związek Sowiecki wymienił go na sekretarza generalnego Komunistycznej Partii Chile Luisa Corvalana. „Pomieniali chuligana na Luisa Corvalana. Gdzie najdiosz takuju bladź, sztoby Lońku pomieniać?” – to wtedy powstał ten znany wierszyk. Stać w biało-czerwonym poczcie sztandarowym nad jego trumną w świątyni i mogiłą to największy zaszczyt, którego w życiu dostąpiłem.Wieża Babel „Dziękuję”, „Dziekuju”, „Thank you”, „Sposibo”, „Bolszoje sposibo” – podziękowań w innych językach skierowanych do delegacji Solidarności Walczącej zacytować nie potrafię. Polacy, Rosjanie, Anglicy, Białorusini, Czeczeni, Gruzini, Tatarzy, Ukraińcy, Grecy, Amerykanie – wszyscy stali na zabytkowym Highgate Cemetery, gdzie spoczął Władimir
     
9%
pozostało do przeczytania: 91%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze