Francja „koniem trojańskim” Rosji. Szaleństwa prezydenta Francji

Dodano: 19/11/2019

ŚWIAT [Emmanuel Macron, NATO, Rosja]

Chodzi nie tylko o niedawne słowa Emmanuela Macrona o „mózgowej śmierci” Sojuszu Północnoatlantyckiego. Paryż od zawsze ma słabość do Rosji, jest niechętny NATO i nie może przeboleć, że to Ameryka jest numerem jeden na świecie. Od kilku miesięcy już się z tym nawet nie kryje. Macron, niczym de Gaulle kilka dekad temu, próbuje pójść „trzecią drogą”. Na wschód. Zaledwie w pół roku Macron opowiedział się za powrotem Rosji do Rady Europy, poparł przywrócenie Rosji do G-7 (by znów była G-8), przyjął w letniej rezydencji Putina, ogłosił ambasadorom francuskim konieczność normalizacji stosunków z Moskwą, zablokował możliwość rozszerzenia UE na Bałkany, wreszcie powiedział, że NATO znajduje się w stanie „śmierci mózgowej”. Można by rzec, że z miesiąca na miesiąc francuski prezydent przesuwa granicę tego, co dopuszczalne w wypadku odpowiedzialnego lidera jednego z kilku najważniejszych krajów Zachodu. Strach myśleć, czym się zakończy zapowiedziany na początek grudnia szczyt
     
13%
pozostało do przeczytania: 87%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze