Francja „koniem trojańskim” Rosji. Szaleństwa prezydenta Francji

Chodzi nie tylko o niedawne słowa Emmanuela Macrona o „mózgowej śmierci” Sojuszu Północnoatlantyckiego. Paryż od zawsze ma słabość do Rosji, jest niechętny NATO i nie może przeboleć, że to Ameryka jest numerem jeden na świecie. Od kilku miesięcy już się z tym nawet nie kryje. Macron, niczym de Gaulle kilka dekad temu, próbuje pójść „trzecią drogą”. Na wschód.

Zaledwie w pół roku Macron opowiedział się za powrotem Rosji do Rady Europy, poparł przywrócenie Rosji do G-7 (by znów była G-8), przyjął w letniej rezydencji Putina, ogłosił ambasadorom francuskim konieczność normalizacji stosunków z Moskwą, zablokował możliwość rozszerzenia UE na Bałkany, wreszcie powiedział, że NATO znajduje się w stanie „śmierci mózgowej”. Można by rzec, że z miesiąca na miesiąc francuski prezydent przesuwa granicę tego, co dopuszczalne w wypadku odpowiedzialnego lidera jednego z kilku najważniejszych krajów Zachodu. Strach myśleć, czym się zakończy zapowiedziany na początek grudnia szczyt czwórki normandzkiej poświęcony konfliktowi Ukrainy z Rosją.

Euroazjata Macron
Francuski prezydent ostrzegł Europę, że nie może liczyć na pomoc amerykańską w zakresie obronności. „To, czego teraz doświadczamy, jest śmiercią mózgową NATO” – powiedział Macron brytyjskiemu tygodnikowi „The Economist”. Zapytany, czy nadal wierzy w efektywność artykułu 5. traktatu waszyngtońskiego, zgodnie z którym atak na jednego z sojuszników jest uważany za napaść na wszystkich członków NATO, Macron odpowiedział: „Nie wiem”. Jeszcze nigdy chyba przywódca jednego z najważniejszych państw NATO w tak otwarty sposób nie podważył sensu istnienia tej organizacji. I to niedługo przed świętowaniem 70. rocznicy istnienia najskuteczniejszego multilateralnego sojuszu obronnego w historii świata. Problem w tym, że w wywiadzie dla „The Economist” było więcej swoistych „perełek”. Choćby de facto przyznanie, że Rosja ma prawo do weta, jeśli mowa o rozszerzeniu NATO i UE. Albo...
[pozostało do przeczytania 72% tekstu]
Dostęp do artykułów: