I kto tu nienawidzi dzieci?

Ale tego, czy tak jest, nikt nie sprawdzał. Entuzjazm dla nowości, dogmatyczna wiara w to, że wszystko co technicznie możliwe powinno być natychmiast wprowadzane w życie, przesłoniły medykom niebezpieczeństwa (oczywiste dla każdego, kto nie jest ślepym entuzjastą nauki), jakie rodzić mogą tego typu techniki reprodukcyjne. A żeby ślepoty tej nie dało się przerwać, by nie pojawiły się rysy na medycznej bezproblemowości zapłodnienia in vitro, to badania na ten temat są do tej pory utrudniane i ograniczane. Rodzice i lekarze często nie godzą się na uczestnictwo ich potomstwa w badaniach, a nawet ukrywają (także w oficjalnych dokumentach) dane o tym, w jaki sposób ich dziecko powstało.
[pozostało do przeczytania 85% tekstu]
Dostęp do artykułów: