Nowy plan, ogrom pracy. Zakupy dla wojska

Przez ostatnie cztery lata polska armia zanotowała widoczny progres. Zwiększyła się liczba żołnierzy, utworzono nowe rodzaje SZ, podpisano strategiczne kontrakty. Kontynuacją obranej strategii jest rekordowy pod względem budżetu nowy Plan Modernizacji Technicznej. Choć są powody do zadowolenia, nie należy zapominać, że na kilku płaszczyznach pozostało dużo do zrobienia.

Podpisany przez szefa MON Mariusza Błaszczaka plan modernizacyjny (PMT) obejmuje lata 2021–2035, z uwzględnieniem 2020 roku, i zakłada wydatki obronne na poziomie 524 mld zł. To rekord, bo nigdy wcześniej nie stworzono strategii przeznaczającej tak ogromne pieniądze na rozwój technologiczny polskiej armii. Dokument zawiera ponad 2 tys. pozycji związanych z dostarczeniem uzbrojenia do wszystkich rodzajów sił zbrojnych RP. Aby usprawnić, a także zwiększyć skuteczność i wydajność modernizacji, kierownictwo MON zdecydowało o wydłużeniu okresu planistycznego z 10 do 15 lat. „Kontrakty zbrojeniowe to skomplikowane i kosztowne zamówienia, które wymagają ciężkiej pracy. Wydłużenie okresu planowania otworzyło drogę do stworzenia podstaw prawnych do zawierania wieloletnich umów” – wyjaśnił minister Błaszczak po podpisaniu PMT.

Wytyczony szlak
Przedstawienie strategii na kolejne lata to także dobry moment, by przypomnieć dotychczasowe dokonania rządu w kontekście wzmocnienia zdolności polskiej armii. W tej kwestii szef MON wskazał m.in. na pozyskanie systemów rakietowych Patriot, wyrzutni HIMARS czy nowych śmigłowców, a także całej gamy mniejszego i większego uzbrojenia produkowanego przez rodzimy przemysł zbrojeniowy. Patrząc na dokonane już procesy zbrojeniowe, MON zdecydowało się na wdrożenie kolejnego Planu Modernizacji Technicznej, rozszerzonego o kilka strategicznych przedsięwzięć adekwatnych do wyzwań na współczesnym polu walki. Dotyczy to m.in. większego wykorzystania bezzałogowych systemów bojowych, rozwoju kompetencji rozpoznania...
[pozostało do przeczytania 60% tekstu]
Dostęp do artykułów: