Taśmy Neumanna, czyli o sądach kłamaliśmy w dzień i przy świeczkach. Od czasu „Sowy i Przyjaciół” PO zmieniła się… na gorsze

W imię wolnych sądów i obrony praworządności opozycja przez cztery lata manifestowała na ulicach i skarżyła się na Polskę w UE. A na koniec Sławomir Neumann poinformował ulicę i zagranicę: wszyscy byliście frajerami, żadnych niezawisłych sądów nie było. PiS też był zbyt łagodny, gdy mówił o patologiach w sądach. To zupełnie nie tak: nie było poszczególnych, usłużnych „sędziów Milewskich”. To całe sądownictwo jest jednym wielkim sędzią Milewskim, skoro ja, Sławomir Neumann, mogę zagwarantować lokalnemu działaczowi PO, że żaden prezydent miasta z naszej partii nie będzie w ciągu roku skazany. Ciężar gatunkowy tego, co powiedział szef klubu PO, przewyższa znaczenie nagrań z całej afery
[pozostało do przeczytania 88% tekstu]
Dostęp do artykułów: