Dawnych wspomnień żar

Opowiedzieć w jednym tomie historię rozrywki międzywojnia jest zadaniem gigantycznym. Zaledwie dwie dekady niepodległości zaowocowały nie tylko nadzwyczajnym bogactwem działalności artystycznej, wysypem talentów, ale również ogromną różnorodnością.

Sama rywalizacja „Qui pro quo” z „Morskim Okiem” mogłaby być tematem całego tomu. W dodatku w tamtych czasach nie było dzisiejszego rozdziału na sztukę wysoką i użytkową. Na kabaretowych deskach debiutują późniejsi giganci teatru: Szyfman i Schiller, użyczają swoich piór Tuwim, Słonimski, Boy-Żeleński i Adolf Nowaczyński. Gwiazdy estrady, jak Bodo czy Dymsza, robią kariery filmowe, rewia zręcznie miesza się z satyrą
[pozostało do przeczytania 46% tekstu]
Dostęp do artykułów: