26 września 2019

Gdybym był znów licealistą, uczestniczyłbym w młodzieżowym strajku klimatycznym! To znaczy nie do końca bym uczestniczył, ale tak odnotowane zostałoby to w szkolnych papierach. Skoro szkoła pozwala urwać się z lekcji na manifestację, to głupi by nie skorzystał. A na pierwszym zakręcie – szpula do Parku Sołackiego! No i ten oczywisty mechanizm postanowiły wykorzystać samorządy z PO w wielkich miastach, zalecając szkołom zwalnianie z lekcji tych uczniów, którzy zadeklarują, że są zaniepokojeni zanieczyszczeniem powietrza. W tych warunkach ekologiczna wrażliwość młodzieży okazała się imponująca. Tylko znajoma nauczycielka, liderka niedawnego antypisowskiego strajku w swojej szkole,
[pozostało do przeczytania 83% tekstu]
Dostęp do artykułów: