Biały Dom i Teheran na wojennej ścieżce. Czy atak na saudyjską ropę wywoła wojnę?

Atak na instalację naftową firmy Aramco w Arabii Saudyjskiej przyszedł w momencie, gdy wydawało się, że w stosunkach pomiędzy Teheranem a Waszyngtonem może pojawić się odprężenie. Ten ruch może oznaczać, że reżim ajatollahów wcale nie chce pokoju za wszelką cenę.

Bolesny i precyzyjny. Tak można by określić atak na instalacje naftowe korporacji Aramco w Arabii Saudyjskiej. Uderzenie nastąpiło w przededniu wprowadzenia akcji saudyjskiego potentata do publicznego obrotu i przejściowo mogło wywołać ograniczenie produkcji ropy przez Saudów nawet o połowę. Jednak skutki polityczne ataku mogą się okazać dużo poważniejsze i bardziej długofalowe niż te ekonomiczne. Mimo że amerykańskie sankcje przynoszą dotkliwe skutki dla irańskiej gospodarki, Teheran ciągle wierzy, że może podbijać stawkę w wojennej grze z Waszyngtonem, a administracja Trumpa ma więcej do stracenia i to ona pierwsza zareaguje.

Poszukiwanie winnych
Po ataku na saudyjskie rafinerie pojawiło się wiele nieścisłości. Dotyczyły one nie tylko miejsca, skąd przypuszczono szturm, ale również rodzaju użytej broni. Arabia Saudyjska i Stany Zjednoczone przekonują, że broń odpalono z irańskich baz wojskowych. Teheran odparł jednak te zarzuty i stwierdził, że agresji dokonano z terytorium Jemenu, a odpowiedzialni za nią są rebelianci Huti, którzy później sami potwierdzili taką wersję przyznając, że atak był odwetem za zaangażowanie Saudów w jemeński konflikt. W międzyczasie pojawił się też wątek rodzaju użytej broni. Okazało się, że rafinerie zniszczyły nie tylko drony, ale również pociski manewrujące. Spekulowano, że mogły to być rakiety Kuds-1, czyli modyfikacja irańskich pocisków Soumar, wykorzystywana przez Huti.
Ostatecznie wątpliwości rozwiała ubiegłotygodniowa konferencja prasowa, zorganizowana przez saudyjski resort obrony. Potwierdzono na niej, że na dwie instalacje naftowe skierowano łącznie 25 dronów i pocisków, w tym bezzałogowe statki...
[pozostało do przeczytania 74% tekstu]
Dostęp do artykułów: