Niemiecki symbol marazmu. Kłopoty Bundeswehry

OBRONNOŚĆ [NIEMCY, ARMIA, UZBROJENIE, POLITYKA]
Przez ostatnie lata o niemieckiej armii mówiło się albo źle, albo wcale. Na zbyt niskie fundusze oraz braki w uzbrojeniu i kadrach zwracali uwagę zarówno eksperci, jak i politycy, choć ci ostatni nie zawsze kierowali się wyłącznie dobrem rodzimego wojska. Ostatnio głosy krytyki pod adresem Berlina płyną także od samego środowiska żołnierzy. Według indeksu Global Firepower, oceniającego potencjał militarny danego kraju, niemiecka armia jest dziesiątą na świecie, piątą w NATO i trzecią w Europie. Na papierze wygląda to całkiem imponująco. Także w świadomości osób szczątkowo interesujących się wojskowością, Bundeswehra wpisuje się w stereotypową dla Niemiec oznakę jakości i precyzyjności. Dlaczego więc – parafrazując jeden z najbardziej znanych cytatów Trenera Tysiąclecia, śp. Kazimierza
19%
pozostało do przeczytania: 81%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Interesuje Cię pakiet wielu subskrypcji? Napisz do nas redakcja@www.gazetapolska.pl

W tym numerze