14 sierpnia 2019

Zyziu na koniu Hyziu

Czym tegoroczny festiwal Owsiaka różnił się od poprzednich? Niespotykaną dotąd, idącą w wiele milionów odsłon, ostrą krytyką ze strony młodych wideoblogerów, rówieśników uczestników festiwalu. To absolutny przełom. Miliony młodych ludzi, które nie uwierzyłby upolitycznionym krytykom Owsiaka, pierwszy raz zobaczyły, jak cenzuruje on dyskusję. Tego, mówiąc ich językiem, nie da się „odzobaczyć”. To z pewnością wpłynie na frekwencję na kolejnych festiwalach. Takiego zagrożenia archaiczny dziadek Juras nie przewidział. Umarł dziadek Owsiak i leży na desce. Hip, hip, hura! Parę lat temu Owsiak kazał ochroniarzom wyrzucić siłą z konferencji prasowej Michała Rachonia, w tym roku natomiast odmówił akredytacji swoim krytykom. Co mi to przypomina? Pamiętam, jak w czasach początków Internetu rozmawiałem z młodymi opozycjonistami z Białorusi, którym policja polityczna Łukaszenki skonfiskowała na granicy nielegalne wydawnictwa. Zakaz reżimu pokonali wysyłając materiały za pomocą
     
17%
pozostało do przeczytania: 83%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze