Świt ery Von der Leyen. Czy istnieje szansa na inną UE?

ŚWIAT [Bruksela, nowa szefowa KE, Unia Europejska]

Mandat Ursuli Von der Leyen jest dużo słabszy niż jej poprzednika, Jeana-Claude’a Junckera. Co ważne, Niemka nie zostałaby szefową KE bez głosów europosłów Prawa i Sprawiedliwości. Polska w podzielonej i rozdrobnionej UE może się spodziewać dalszych ataków i agresji, ale ma też szansę na uzyskanie dla siebie bardziej podmiotowej roli. Układ sił w Europie zmienił się w sposób tak gwałtowny, że nawet główni gracze, którzy do tej pory mieli zwykle wszystko pod kontrolą, byli tym faktem zaskoczeni. Przed wyborami do PE i bezpośrednio po nich komentatorzy kreślili dwa podstawowe scenariusze. Pierwszy, czyli tzw. zielona fala, opierał się na sanacji Europy (nadzieja na jego spełnienie widoczna jest w nazwie nowej frakcji w PE). Twarzą miał być Emmanuel Macron, a motorem napędowym frakcje Zielonych i liberałów. Scenariusz ten zakładał zasadniczo „więcej tego samego”, ale z większym optymizmem, nadzieją, werwą i zdecydowaniem. Więcej wspólnoty, odważniejsze działanie Komisji
     
13%
pozostało do przeczytania: 87%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze