Nieudana prowokacja węgrowska, czyli falstart kampanii PO. Wyszydzanie mieszkańców – nowatorski pomysł na kampanię bezpośrednią

Nasłała ich na mnie Barbara Domańska z węgrowskiej PO. Chcieli mnie ośmieszyć, to ich metoda – mówi Tomasz Staręga, właściciel kiosku w Węgrowie, członek klubu „Gazety Polskiej”. Zamiast niego Bartosz Arłukowicz zaczepił omyłkowo przypadkowego klienta. – Przyjechali specjalnie, aby prowokować i kpić z tych, którzy mają inne poglądy – twierdzi Andrzej Brzezik, przewodniczący klubu w Węgrowie.


Węgrów, choć w przeszłości przynależał do Podlasia, obecnie jest położony we wschodniej części województwa mazowieckiego. To niewielkie, ciche i spokojne miasteczko powiatowe, które liczy nieco ponad 12 tys. mieszkańców. Węgrowianie nie spodziewali się, że oczy
[pozostało do przeczytania 82% tekstu]
Dostęp do artykułów: