Spod pióra i strun

Z wykształcenia jest matematykiem. Ale i te specyficzne umiejętności potrafił przekuć w pracę dla dobra kraju. Od 2007 r. przez trzy lata pracował w Biurze Audytu i Kontroli Wewnętrznej w TVP. Sprawdzał, jak były wydawane publiczne pieniądze. „Nie znam drugiej tak źle zarządzanej firmy i tak potwornie służącej wąskiemu gronu producentów” – mówi Piekarczyk. Był jeszcze prezesem Spółdzielni Mieszkaniowej Żelazna Brama, ale krótko, bo znalazł szereg nieprawidłowości i planował uwłaszczyć właścicieli mieszkań. Wspomina, że obalono go tak jak rząd Olszewskiego – na nocnym posiedzeniu. Dziś zajmuje się kontaktem z czytelnikami „Gazety Polskiej” i „Gazety Polskiej Codziennie”. Wszystkie te zajęcia dobierał tak, by móc spokojnie patrzeć na swoje odbicie w lustrze. Niezmiennie mówi, że woli być porządnym niż zamożnym. Cały czas grał – w kościołach, na oazie i obozach wędrownych. Oprócz Kaczmarskiego grywał z przyjacielem z liceów Witkacego, Leśmiana i Boya-Żeleńskiego. W końcu w 1995 r.
     
25%
pozostało do przeczytania: 75%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze