I po balu

Co zrobią teraz ci wszyscy tkacze iluzji, którzy z determinacją spłukanego gracza w kasynie wszystko postawili na sukces (lub choćby sukcesik) Polaków? Przypomnijmy prognozy na temat polskiej drużyny: „wyjdą przynajmniej z grupy”, „wygrają chociaż mecz o wszystko”, „przegrają, ale z honorem”. W zapasie był zapewne wariant, gdybyśmy odpadli po remisie z Czechami: „Ale przecież nie przegraliśmy w turnieju żadnego meczu!”. Nawet to się nie udało!

Przez kilkanaście dni żyliśmy podtrzymywani w złudnym przeświadczeniu, że cały świat to właściwie jedna wielka piłka futbolowa. Serwisy informacyjne zaczynały się od piłki i kończyły na niej. Wyroiły się całe rzesze gadających głów,
[pozostało do przeczytania 80% tekstu]
Dostęp do artykułów: