Ani zielona, ani populistyczna fala. Powyborcza sytuacja w Europie

Wyniki wyborów do europarlamentu przyniosły sporo zmian, nie są one jednak rewolucyjne na tyle, by wywołać istotną odmianę w sposobie działania Unii Europejskiej. Eurosceptyków będzie w PE trochę więcej, ale dalej decydujący głos będzie należał do największych państw i Komisji Europejskiej.

Europejski demos nie istnieje. Tak najkrócej można by sformułować wniosek z ostatnich wyborów do Parlamentu Europejskiego. Każdy, kto będzie chciał po tych wyborach wypowiedzieć się na temat ogólnych nastrojów politycznych w Europie, będzie w nieunikniony sposób zmuszony do naginania rzeczywistości. Tak naprawdę nie spełniły się sny ani proeuropejskiej lewicy i liberałów, ani
[pozostało do przeczytania 83% tekstu]
Dostęp do artykułów: