Festiwal kretynizmu

Król Europy wypowiedział ostatnio bon mot, który, zapewne nieintencjonalnie, okazał się idealnym podsumowaniem zarówno jego drogi politycznej, jak i ewolucji jego formacji partyjnej. „Kwintesencją Europy jest to, że ludzie się lubią (…), uśmiechają się do siebie”.

Mówi to w momencie, w którym cała UE usiłuje na nowo określić się w kontekście brexitu, mówi to w momencie, w którym we Francji od miesięcy trwają krwawe zamieszki, kiedy polityka Hiszpanii wobec Katalonii staje się coraz bardziej represyjna, w końcu – słowa o „uśmiechaniu się” padają w momencie, w którym Niemcy, rozbijając najbardziej podstawowe zasady solidarności państw UE, finalizują budowę
[pozostało do przeczytania 53% tekstu]
Dostęp do artykułów: