Wysoki pressing. Trump zaostrza kurs wobec Iranu

Donald Trump był najpierw powszechnie krytykowany za odstąpienie od umowy atomowej z Iranem, potem za postrzeganie reżimu z Teheranu jako głównego wroga. Z upływem czasu okazało się jednak, że strategia, która miała przynieść wzrost zagrożenia, stała się jedyną wiarygodną opcją na zapewnienie bezpieczeństwa.

Koncentrowanie się na irańskim zagrożeniu od długiego czasu stanowiło kluczowy element strategii USA na Bliskim Wschodzie. Teherański reżim został uznany za główną siłę destabilizującą region, używając własnych wojsk lub podmiotów od siebie zależnych w Syrii, Iraku, a także w Strefie Gazy, stanowiąc główne zagrożenie dla bezpieczeństwa kluczowego sojusznika USA – Izraela. Ta „tunelowa wizja” amerykańskiej dyplomacji była widoczna podczas warszawskiej Konferencji Bliskowschodniej. Nawet specjalny przedstawiciel amerykańskiej administracji ds. zwalczania antysemityzmu Elan Carr podczas niedawnej wizyty w Polsce, pytany o przyczyny wzrostu zachowań antysemickich w Europie Zachodniej i na całym świecie, stwierdził, że jednym z podstawowych źródeł jest propaganda tworzona i kolportowana przez reżim w Teheranie. Sporo specjalistów od spraw międzynarodowych krytykowało administrację Trumpa, twierdząc, że w wielu kwestiach rola Iranu jest wyolbrzymiana, a Teheran często nie jest głównym, a na pewno nie jedynym źródłem zagrożeń. Jednocześnie to totalne skupienie się na jednym celu i strategia „wysokiego pressingu” są typowym sposobem modelu rozwiązywania problemów, który stosuje Donald Trump. Ten model w wypadku Iranu może okazać się kolejny raz skuteczny.

Bezpośrednie zagrożenie
Na początku ubiegłego tygodnia USA zdecydowały się na wzmocnienie swojej obecności militarnej na Bliskim Wschodzie. W rejon został przekierowany lotniskowiec USS Abraham Lincoln, wraz z grupą uderzeniową, a także oddział bombowców. Decyzja spowodowana była doniesieniami amerykańskiego wywiadu, według których Iran miał przygotowywać...
[pozostało do przeczytania 73% tekstu]
Dostęp do artykułów: