Bananowa afera i obrona pornografii. Cenzura i „sztuka”

Wśród atakujących Jerzego Miziołka, nowego dyrektora Muzeum Narodowego w Warszawie, znalazły się trzy grupy obywateli: postępowi aktywiści, polityczni cynicy i „pożyteczni idioci”.

29 kwietnia przed Muzeum Narodowym w Warszawie odbył się „bananowy protest” przeciwko rzekomej cenzurze, która miała zaistnieć w placówce. Z wystawy zdjęto prace Natalii Lach-Lachowicz (przedstawiającej się jako „Natalia LL”) oraz Katarzyny Kozyry, ukazujące kobietę w różnych odsłonach, w perwersyjny sposób jedzącą banana. Część lewicowych komentatorów ogłosiła, że jest to akt cenzury i zaproponowała niecodzienny bunt – jedzenie bananów przed Muzeum.

Postępowi aktywiści
Jeśli adwersarze Dobrej Zmiany twierdzą, że to jedynie niewinny banan, a instytucje kultury we współczesnej Polsce wprowadzają „obyczajową cenzurę”, to rzut okiem na dotychczasową twórczość Natalii Lach-Lachowicz czy Katarzyny Kozyry rozwiewa najmniejsze wątpliwości. Ta pierwsza otwarcie przyznaje, że jednym ze źródeł jej inspiracji są prace markiza de Sade’a – ojca założyciela najskrajniejszych form perwersji seksualnych, m.in. sadyzmu. Żyjący na przełomie XVIII i XIX wieku francuski szlachcic pozostawił po sobie szczegółowe opisy perwersyjnych, erotycznych fantazji (niektórzy twierdzą, że to nie tylko fantazje) w takich książkach jak „Justyna” czy „Sto dwadzieścia dni Sodomy, czyli szkoła libertynizmu”. Ale pod tym lapidarnym opisem kryje się znacznie więcej – de Sade promował wykorzystywanie seksualne nieletnich, nekrofilię i przemoc seksualną. Choć twórczość Lach-Lachowicz daleka jest od wizji markiza, to już samo przyznawanie się do zachwytu nad zezwierzęconym degeneratem skłania do innego spojrzenia na prace nowoczesnej artystki. Natalia LL przyznawała w jednym z wywiadów, że dla niej „erotyka zawiera z jednej strony witalność, radość życia, uniesienie, z drugiej zaś lęk i cierpienie”. „Później zafascynowała mnie literatura libertyńska, de Sade’a,...
[pozostało do przeczytania 63% tekstu]
Dostęp do artykułów: