Wielki sukces Broniarza

Felieton [Lubię dinozaury]

Trzeba przyznać, że Broniarz to prawdziwy człowiek sukcesu. Nie miał wiele czasu, a ma na koncie kilka osiągnięć, na które mniej uzdolnione osoby musiałyby pracować latami. Zdołał zrobić ze strajku, który w początkowej fazie popierała większość społeczeństwa, jedną wielką parodię. Udało mu się w oczach większej części społeczeństwa skompromitować nauczycieli. Dał radę doprowadzić do wściekłości rodziców. Nic dla nauczycieli nie wywalczył, zaszkodził za to dzieciom, i to w bardzo trudnym dla nich edukacyjnie momencie. A w końcu i tak jego prawdziwy mocodawca, Schetyna, kazał mu „zwinąć strajk”. Chociaż z perspektywy Broniarza to zapewne jego główny cel – pokazać pełną dyspozycyjność wobec Schetyny – został wykonany. Kto wie, może przyjdzie jakiś prezencik w postaci większych apanaży politycznych? Nawet jeśli, to nie teraz, bo oczywiście Broniarz ma kolejne zadanie do wykonania, które zleciła mu Platforma. Rozpętać następną awanturę, tym razem w okolicach września,
51%
pozostało do przeczytania: 49%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Interesuje Cię pakiet wielu subskrypcji? Napisz do nas redakcja@gazetapolska.pl

W tym numerze