Rosja: Horror from real Mordor

Wiadomości z kraju wiecznej szczęśliwości, czyli cotygodniowy przegląd ciekawostek z Federacji Rosyjskiej. Od Kaliningradu pod chińską granicę. Od Moskwy do wiosek na Przywołżu.

Grunt to skromność
Władimir Putin zarobił w zeszłym roku niecałe 500 tys. zł, ma dwa mieszkania i garaż. A w nim dwie wołgi, GAZ-a 21, ładę niwę i przyczepę. Tak przynajmniej wynika z jego deklaracji podatkowej. Ale cóż prawdziwemu mężczyźnie o sercu patrioty i duszy ascety więcej trzeba? Tym bardziej, kiedy jest się jeszcze właścicielem całej Rosji. Ale takiej rubryki w deklaracji chyba nie ma.

Ważne obowiązki
Prezydent Rosji nie oglądał przedwyborczych debat Wołodymyra Zełenskiego i Petra Poroszenki, ponieważ w tym czasie „zajmował się sprawami obwodu czytińskiego” – wyjaśnił rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow. Problem w tym, że obwód czytiński zlikwidowano w 2008 roku. Ciekawie, czy Pieskow o tym wiedział. A Putin?

Jak policjant z policjantem
Autorytetu służby i honoru resortu trzeba bronić do upadłego – wie to każdy mundurowy. Kiedy więc podczas przypadkowego spotkania w jednym z moskiewskich barów funkcjonariusze moskiewskiej drogówki zwrócili uwagę kolegom z wydziału śledczego, żeby byli nieco ciszej, ci wszczęli z nimi dyskusję na temat wzajemnych kompetencji i prerogatyw. Pięciu uczestników wewnątrzresortowej debaty odniosło dotkliwe obrażenia, a jednego zabrało pogotowie.

Silni tradycją
Piękny jubileusz obchodziły w tych dniach służby mundurowe na Sachalinie. Funkcjonariusze tamtejszego FSIN, czyli służby więziennej, celebrowali 150. rocznicę ustanowienia katorgi w tym regionie. „Zgodnie z carskim ukazem wyspa na ponad 35 lat stała się miejscem zesłania katorżników. W ciągu tych lat na obrzeża Imperium Rosyjskiego zesłano ok. 37 tys. osób” – z dumą głosi okolicznościowy komunikat.

Czarna niewdzięczność...
[pozostało do przeczytania 32% tekstu]
Dostęp do artykułów: