Jak szlachetne serca odrzuciły dziedzictwo niewoli. Po Smoleńsku szybko musieliśmy dorosnąć

Dodano: 09/04/2019

KRAJ [Niepodległość, Smoleńsk, dziewięć lat]

„W sercach szlachetnych nieszczęście i poniżenie kraju jest zawsze źródłem patriotyzmu” – pisał w 1893 roku Józef Piłsudski. Tragedia smoleńska, śmierć prezydenta i przedstawicieli naszych elit, była potężnym ciosem w obóz niepodległościowy. Stała się jednocześnie dla „serc szlachetnych” początkiem przemiany własnego myślenia o Polsce i otaczającej nas rzeczywistości. Zapragnęliśmy tego, co było wcześniej dla nas, jako zbiorowości, nieosiągalne: aby Polacy odrzucili wszystko to, co nie pozwala nam być niepodległym narodem, całe dziedzictwo niewoli. Gdybyśmy nagle mogli cofnąć się w czasie o dziesięciolecie, na rok przed smoleńską tragedią, nie poznalibyśmy naszego niepodległościowego obozu. Wielu z nas nie poznałoby samych siebie, niejeden kręciłby z niedowierzaniem głową, patrząc na własną naiwność wobec mechanizmów rządzących III RP. Mówiąc po wojskowemu, wiele „ciur obozowych” stało się od tamtego czasu wartościowymi żołnierzami niepodległościowej sprawy.
     
12%
pozostało do przeczytania: 88%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze