Świetna wystawa i łyżka dziegciu. Sztuka narodowa

Kto może, niech koniecznie odwiedzi prezentowaną do 17 marca wystawę „Krzycząc: Polska! Niepodległa 1918” w Muzeum Narodowym w Warszawie. Do obejrzenia niepokazywane od bez mała stu lat dzieła polskich twórców.

Muzeum Narodowe na 100-lecie odzyskania niepodległości udostępniło wiele dzieł ze swoich zbiorów, które do tej pory nie były dostępne zwiedzającym. Wystawę można by chwalić bez końca, gdyby nie jej fatalny początek – rozpoczęcie pracą Piotra Uklańskiego (znanego z płaskorzeźby będącej skrzyżowaniem nazistowskiego herbu Niemiec z orłem, godłem Polski), „Krzycząc: Polska!”. Opisywał ją już słusznie rozsierdzony Jarosław Kossakowski w „Gazecie Polskiej Codziennie”: „Praca ta według organizatorów ekspozycji prowadzi twórczy dialog współczesności ze sztuką wieków XIX i XX. Swoisty tryptyk stworzony przez Uklańskiego składa się z dwóch skrzydeł oraz łączącego je styropianowego napisu: »Krzycząc: Polska!«”. Barwne fotografie przedstawiają Marsz Niepodległości 2016 roku, podkreślając przy tym wzniesione pięści i zakapturzone głowy, które „zdają się sugerować jakieś tajemnicze niebezpieczeństwo, które w tej manifestacji dostrzega Uklański”.

Także Piotr Bernatowicz w magazynie „Luka” krytycznie odebrał rozpoczęcie wystawy w Muzeum Narodowym pracą Uklańskiego, tytułując swoją recenzję: „Jazgotać Polska” i pisząc: „Tytuł pokazu, moim zdaniem ironicznie nawiązujący do Marszu Niepodległości, odnosi się bezpośrednio do wiersza Juliusza Słowackiego »Szli krzycząc: Polska! Polska!«”. Chodzi o wiersz wieszcza, sceptycznie patrzącego na niektóre wyrazy patriotyzmu:

Szli krzycząc: „Polska! Polska!” – wtem jednego razu
Chcąc krzyczeć, zapomnieli na ustach wyrazu;
Pewni jednak, że Pan Bóg do synów się przyzna,
Szli dalej krzycząc: „Boże! Ojczyzna! Ojczyzna!”.
Wtem Bóg z Mojżeszowego pokazał się krzaka,
Spojrzał na te krzyczące i zapytał: „Jaka?”.
Zatem początek wystawy fatalny, ale dalej jest...
[pozostało do przeczytania 42% tekstu]
Dostęp do artykułów: