Gdańsk vs Gdańsk. Grzebanie w zatrutej tradycji

Dodano: 29/01/2019

Kraj [„Wolne Miasto” poza Polską]

Ci, którzy w pozytywnym kontekście przywołują dzisiaj nazwę „Wolne Miasto Gdańsk”, albo nie znają jego prawdziwej historii, albo ją świadomie ignorują. Ale jest to też objaw prób budowania specyficznej „gdańskiej tożsamości”, która ma być alternatywą wobec polskości. Były doradca prezydenta Bronisława Komorowskiego, a obecnie poseł Nowoczesnej Adam Szłapka, wypowiadając się na temat nadchodzących wyborów uzupełniających w stolicy Pomorza, stwierdził, że dotychczasowa wiceprezydent Aleksandra Dulkiewicz „będzie kandydować na prezydenta »Wolnego Miasta Gdańska«”. Podczas uroczystości żałobnych ku czci tragicznie zmarłego śp. prezydenta Pawła Adamowicza wśród zdecydowanie dominujących czerwonych flag z miejskim herbem znalazł się też transparent z napisem „Wolne Miasto Gdańsk” w języku angielskim. Obydwa te wydarzenia można by zakwalifikować do kompromitujących wpadek czy żenujących incydentów, gdyby nie fakt, że termin „Wolne Miasto Gdańsk” coraz częściej pojawiał się w
     
10%
pozostało do przeczytania: 90%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze