Szczęście w nieszczęściu

Trudno opisać skalę złych emocji, jakie wywołuje w Polsce polityka. Fala hejtu jest porażająca. A ogrom zarzutów miotanych przez totalną opozycję – naprawdę nie do policzenia. A przecież jeśli ktoś ma odpowiednio mocne nerwy, jest w stanie to wszystko wytrzymać, ba, nawet skwitować zjawisko gromkim śmiechem. Cała bowiem czarna propaganda ma jedną wspólną cechę, która powoduje jej nieskuteczność – jest bezdennie głupia.

Działa wyłącznie na emocje, których przecież nie sposób podgrzewać w nieskończoność, ale co gorsza, obraża inteligencję elektoratu. Przeciwnik jest opisywany na podobieństwo Niemca w filmie PRL-owskim, który musiał być równocześnie sadystycznym
[pozostało do przeczytania 52% tekstu]
Dostęp do artykułów: