12 grudnia 2018

Czy ja aby na pewno jestem ksenofobem? Do niedawna nie miałbym wątpliwości, ale moje ostatnie podróże pociągiem na linii Poznań–Warszawa zasiały we mnie ziarno niepewności. Od pewnego czasu mam tak, że jeśli widzę wsiadającą do pociągu grupę zachowującą się w sposób mi bliski – na wesoło, z piwem, głośno – to w połowie przypadków okazuje się, że są to Ukraińcy lub Białorusini. I mówiąc językiem politycznej poprawności, wzorowo integruję się z nimi kulturowo. Nawet jeśli zdarzy mi się być trzeźwym. Jestem ciekawy ich opowieści, z wzajemnością. Tymczasem ku mojemu zdziwieniu lemingi z korporacji oraz osobnicy z „Gazetą Wyborczą” czy tygodnikiem „Polityka” w ręce okazują się w pociągu
[pozostało do przeczytania 83% tekstu]
Dostęp do artykułów: