Achtung Russia! Kolejna prowokacja Kremla

Świat [Ukraina, rosyjska agresja]
To nie pierwszy raz, gdy Władimir Putin szuka lekarstwa na spadającą popularność, kłopoty wewnętrzne i w polityce zagranicznej w prężeniu militarnych muskułów. Pytanie, czy manewr uda się i tym razem. Kilka dni po tym, jak rosyjskie okręty zaatakowały jednostki ukraińskie w Cieśninie Kerczeńskiej, narracja w większości mediów była następująca: żadnej stronie nie zależy na eskalacji konfliktu, mało prawdopodobne jest, że ukraińsko-rosyjski spór przerodzi się w wojnę o dużo szerszym zasięgu. Zachodni przywódcy mają na tę chwilę dość własnych kłopotów, by za wszelką cenę szukać polubownego rozwiązania i rozproszenia napięcia. Nie wiadomo natomiast, czy mają tyle siły, by na dobre przeciwstawić się imperialnej polityce Rosji. Przebieg incydentu Zespół trzech okrętów Marynarki Wojennej
6%
pozostało do przeczytania: 94%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Interesuje Cię pakiet wielu subskrypcji? Napisz do nas redakcja@www.gazetapolska.pl

W tym numerze