Lupa, Rosja i owca w… owczej skórze

Amerykanom świetnie wychodzi wiele rzeczy, ale gdy chodzi o sztukę epistolograficzną, nie są, delikatnie mówiąc, mistrzami. Pisać listy każdy może, ale niektórzy lepiej, żeby tego nie czynili. W interesie własnym i państwa, które reprezentują. Wkurzeni na przyjaciół zza Wielkiej Wody Polacy w Polsce – to źle, ale to pół biedy. Gorzej z Polakami w USA czy też z Amerykanami polskiego pochodzenia, którzy przesądzili o zwycięstwie Donalda Johna Trumpa, czyniąc go – dzięki głosom w „swing states”  – 45. w dziejach prezydentem Stanów Zjednoczonych Ameryki Północnej. Prawdę mówiąc, pani ambasador USA w Warszawie powinna tłumaczyć się nie tylko i nie głównie Polakom, ale jeszcze bardziej
[pozostało do przeczytania 67% tekstu]
Dostęp do artykułów: