Zniszczone dowody

Spalony telefon prezydenta

Kilka dni temu „Nasz Dziennik” ujawnił, że z telefonu o numerze 505 114 114, zarejestrowanego na Kancelarię Prezydenta RP, a użytkowanego przez Lecha Kaczyńskiego, już po katastrofie smoleńskiej wykonano trzy połączenia.

Informację tę potwierdził nam płk Zbigniew Rzepa, rzecznik prasowy Naczelnej Prokuratury Wojskowej.

– W wyniku przeprowadzonych czynności procesowych ustalono, że w dniu 10 kwietnia 2010 r. po katastrofie miały miejsce dwa połączenia wychodzące (pierwsze o godz. 12.46, a drugie o godz. 16.24 czasu polskiego), a w dniu 11 kwietnia 2010 r. jedno połączenie wychodzące (o godz. 12.18 czasu polskiego) z telefonu użytkowanego przez śp. prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej Lecha Kaczyńskiego i były to połączenia z pocztą głosową – stwierdził płk Rzepa.

Z dokumentów, do jakich dotarliśmy, wynika, że Rosjanie nie wskazali numeru sektora, gdzie został znaleziony ten aparat, w przeciwieństwie do innych urządzeń elektronicznych, w przypadku których podano sektor, a czasami nawet nazwisko właściciela odnalezionego sprzętu.
W „Gazecie Polskiej Codziennie” ujawniliśmy, że Lech Kaczyński zabrał ze sobą do Katynia dwa telefony.

– Jak wynika z ustaleń śledztwa dotyczącego katastrofy smoleńskiej prowadzonego przez Wojskową Prokuraturę Okręgową w Warszawie, na pokładzie samolotu Tu-154M nr 101 w dniu 10 kwietnia 2010 r. znajdowały się dwa telefony komórkowe użytkowane przez prezydenta RP Lecha Kaczyńskiego, z których jeden był włączony w czasie katastrofy i logował się na terenie Federacji Rosyjskiej. Telefon ten został przekazany w dniu 13 kwietnia 2010 r. stronie polskiej. Drugi telefon komórkowy został zwrócony w Moskwie rodzinie zmarłego prezydenta, która z kolei przekazała go Wojskowej Prokuraturze Okręgowej w Warszawie przez pełnomocnika rodziny zmarłego. Telefon ten nie logował się do rosyjskiej sieci komórkowej, co oznacza, że nie był włączony –...
[pozostało do przeczytania 69% tekstu]
Dostęp do artykułów: