Sędzia w koszulce reprezentacji

Dodano: 27/11/2018 - Nr 48 z 28 listopada 2018

Felieton [Jedziemy]

Kiedy przed sądem w Gdańsku pojawił się pozwany przez Jarosława Kaczyńskiego Lech Wałęsa w koszulce z napisem „konstytucja”, wydawać się mogło, że to tylko kolejny happening byłego prezydenta. Ale przecież to, że Wałęsa popiera prawą i lewą nogą wszystko, co wiąże się z koncepcją „antypis”, było wiadomo jeszcze wiele lat przedtem, zanim PiS w ogóle powstał. Najlepszym tego dowodem były słynne słowa: „Wy nie wiecie, jak oni daleko zaszli” oraz „Ja nie mogę ich wpuścić do biura”, wypowiedziane przez Wałęsę na chwilę przed tym, jak Donald Tusk głośno zastanawiał się, czy „SLD nie skrewi”, a Waldemara Pawlaka dręczyło, że odwołanie rządu z powodu ujawnienia przez Antoniego Macierewicza drobnego wycinka listy agentów SB wśród polskich polityków to „taki trochę gangsterski chwyt”. Te słowa padły w czerwcu 1992 r. Znamy je, bo z sobie tylko wiadomych powodów Wałęsa zarządził, że w naradzie, która przeszła do historii jako „nocna zmiana”, ma towarzyszyć kamera. Zawiązana
     
28%
pozostało do przeczytania: 72%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze