Z NIEMIEC WRÓCILIŚMY Z TARCZĄ. GRUPA ENERGA ZAANGAŻOWANA W SPONSORING LEKKOATLETÓW UCZESTNICZĄCYCH W MISTRZOSTWACH

Występy polskich zawodników w Berlinie wzbudzały sensacje i zachwycały. Dwanaście medali i drugie miejsce w klasyfikacji to powód do dumy dla samych sportowców, dla ich rodaków i dla firm, które wspierały reprezentantów.



Serca Polaków rosły w trakcie tegorocznych Lekkoatletycznych Mistrzostw Europy w Berlinie. Nasi reprezentanci o włos rozminęli się z pierwszym miejscem w klasyfikacji medalowej, ostatecznie ustępując jedynie Brytyjczykom, ale wciąż triumfując nad gospodarzami imprezy, Niemcami. Biało-czerwoni wrócili do kraju w doskonałych nastrojach, przywożąc łącznie dwanaście medali, w tym aż siedem złotych. Wśród polskich medalistów nadziei rodaków nie zawiedli m.in. nasi kulomioci. Po wymagającej, ale wytrwałej walce o wejście do finału ostatecznie dwa złote krążki w tej dyscyplinie przywieźli do kraju Paulina Guba i Michał Haratyk. Do puli medali brąz w rzucie młotem dorzuciła też Joanna Fiodorow, zajmując miejsce na podium obok srebrnej Sofii Ennaoui i złotej Anity Włodarczyk.



– Z Mistrzostw Europy wywiozę piękne wspomnienia, bo po raz kolejny w swojej karierze stanęłam na podium tej imprezy. Co dla mnie ważne, pokazałam też, że stać mnie na walkę z najlepszymi. Czuję pewien niedosyt, bo stać mnie było na poprawienie rekordu życiowego. Marzyłam o srebrnym medalu. Brąz daje mi jednak zastrzyk energii do przygotowań przed kolejnymi dużymi imprezami, przede wszystkim przed Igrzyskami Olimpijskimi w Tokio – opowiada Fiodorow. Gubę, Fiodorow i Haratyka podczas udziału w mistrzostwach wspierała Grupa Energa. – Wsparcie finansowe daje mi stabilność i spokój, dzięki temu mogę skupić się na treningach i pracować nad realizacją następnych sportowych celów – podkreśla Michał Haratyk. – Energa jako sponsor pozwala mi realizować kolejne cele, jakie sobie stawiam, a przede wszystkim ten najważniejszy, czyli medal nadchodzących igrzysk. Dzięki wsparciu, jakie otrzymuję, nie muszę martwić się o jutro – dodaje...
[pozostało do przeczytania 31% tekstu]
Dostęp do artykułów: