May na linach. Atak ze wszystkich stron

Sytuacja, w której znalazła się Theresa May jest tak niestabilna i trudna, że nawet Angela Merkel mogłaby stwierdzić, że w porównaniu z brytyjską premier jej kłopoty to pestka. Ciężką atmosferę łagodzi jedynie relatywny sukces Anglii na mistrzostwach świata.

„Ma jasny i odważny plan, potrafi wyznaczyć agendę, utrzymać spokój w swoim zespole, uciszyć krytyków, podnieść się po porażkach i poprowadzić naród do przodu” – to komplementy, wyliczone przez jednego z brytyjskich publicystów politycznych. Wyliczone, dodajmy, nieco złośliwie, bo ich adresatem nie była Theresa May, ale trener reprezentacji Anglii w piłce nożnej Gareth Southgate. Jego tryumfalny marsz aż do strefy medalowej zrobił na wszystkich wrażenie. Szczególnie że Southgate wcześniej kojarzony był z niestrzelonym karnym w półfinale mistrzostw Europy w 1996 r. przeciwko Niemcom.
Biorąc pod uwagę liczbę ciosów, które w ostatnich tygodniach spadły na May, tego złośliwego porównania do trenera kadry brytyjska premier pewnie nawet nie zauważyła. Dzień po dniu z jej rządu odeszli sekretarz ds. Brexitu David Davis i odpowiadający za politykę zagraniczną w brytyjskim rządzie Boris Johnson. Prezydent USA, z którym sojusz wydawał się być największą kartą przetargową w rękach May, nazwał jej podejście do opuszczenia UE „miękkim”. Jakby tego było mało, Trump stwierdził, że Boris Johnson byłby „świetnym premierem”, dodając jednocześnie, że „nie chce ich (May i Johnsona) szczuć przeciwko sobie”. Co oznaczało tyle, że właśnie to miał zamiar zrobić.

Brexit nasz powszedni
„Tak wygląda Brexit, kiedy odda się go w ręce ludzi, którzy w niego nie wierzą” – napisała o planach Theresy May konserwatywna gazeta „The Spectator”. Opublikowane przez brytyjski rząd podsumowanie tzw. białej księgi zawiera kilka elementów, które dla wielu zwolenników opuszczenia UE są nie do przyjęcia. Plan May zakłada m.in., że Wielka Brytania pozostanie w unii celnej i handlowej z UE...
[pozostało do przeczytania 71% tekstu]
Dostęp do artykułów: