Bez nerwów po „stolicy mody”. Miasto, które nie umie być cicho

Długo nie pośpimy. Przed siódmą obudzą nas głośne nawoływania i gwizdy. To Włosi, którzy przed wyjściem do pracy obowiązkowo udają się na poranne cappuccino. Po drodze kupują „Il Giornale”, najsłynniejszy mediolański dziennik.

– Si, si! Momento! – chłopak rzuca obojętnie na moje zapytanie o wolne miejsca.
– Ale ja naprawdę nie mam czasu – usiłuję oderwać włoskiego recepcjonistę od słuchawki telefonicznej, na której, jak mniemam, zawieszona jest w tej chwili jego przeurocza sympatia.
– Si, si! Momento! – po raz kolejny odpowiada mi to samo. A ja mam wrażenie, że odsłuchuję zdezelowaną płytę gramofonową.
– Posłuchaj, kolego… Za oknem już zmrok. Lada moment wybije godzina 22. Szukam w tym mieście wolnego łóżka już od czterech godzin. Albo odłożysz choćby na chwilę ten telefon i przeprosisz swoją lubą, albo…

– Si! – chyba zrozumiał. Przynajmniej nie musiałem kończyć. Gorzej, że po sprawdzeniu okazuje się, że w tym hostelu również nie ma wolnych miejsc. Powoli tracę już nadzieję na nocleg. Snuję się po okolicznych hotelikach i wszędzie do samo. „Non ci sono letti liberi”. Wszystko zajęte. Ma obłożenie ten Mediolan, nie da się ukryć. Odnoszę nieodparte wrażenie, że z plecakiem i z przewiązaną dokoła głowy przepaską nie przystaję nieco do mijanego otoczenia. Oto przecież znajduję się w stolicy światowej mody. Po zmoczonych nocną ulewą chodnikach co i rusz paraduje on lub ona w stroju, w którym – z całym szacunkiem dla projektantów mody – w życiu bym się nie pokazał. Obcisłe spodnie u mężczyzn. Podkurczone puchowe kurtki z obowiązkowym futerkiem przy szyi. Aha, bym zapomniał: najważniejsze! Tona żelu na włosach. A może faktycznie to ja już przesadzam? Może to wszystko przez wieczorne zdenerwowanie brakiem miejsc w hostelach? W tym stanie irytuje człowieka wszystko. Nawet ta Bogu ducha winna pani z pieskiem na smyczy. Oczywiście odpowiednio do spaceru wyszykowanym: w pięknym sweterku w paseczki.

Dziś...
[pozostało do przeczytania 53% tekstu]
Dostęp do artykułów: