Żona w bezpiece gwarancją praworządności. Pan od „łamania łap” i sędzia Gersdorf

Przestępca skazany, bynajmniej nie za rządów PiS, za groźby karalne, spowodowanie uszczerbku na zdrowiu, a niedawno grożący „połamaniem łap” toruje drogę do Sądu Najwyższego Małgorzacie Gersdorf – ta scenka pozostanie symbolem tego, czym były sądy III RP. Na równi z wypowiedzią Michała Boniego, który w Parlamencie Europejskim nazwał SN, którego statystyczny sędzia ze względu na średnią wieku zaczynał pracę w stanie wojennym, „ostatnim bastionem niezależności sądownictwa w Polsce”.

Ulicę i tak przegramy, więc ważniejsza jest teraz dla nas zagranica – do takiego wniosku doszli obrońcy postkomunistycznego ładu, próbujący utrzymać jego ostatni bezpiecznik, czyli
[pozostało do przeczytania 87% tekstu]
Dostęp do artykułów: