27 czerwca 2018

Zyziu na koniu Hyziu

Zabawna historia oddająca ducha czasu. Po meczu z Senegalem wystąpiłem u Michała Rachonia w programie „Minęła Dwudziesta”. Mówiąc o tym, że istotą piłki nożnej jest wola walki (której w meczu z Senegalem zabrakło), wspomniałem, iż ojciec Józef Bocheński, wybitny filozof i autor przedwojennego podręcznika dla żołnierzy „De Virtuti Militari” zalecał wojsku grę w piłkę, bo wykształca ona w żołnierzu te cechy, które potrzebne mu są w czasie wojny. Jak na boisku się przegrywa, potrzebna jest zawziętość, by wrogowi „połamać nogi”. Moja wypowiedź była nieprzesadnie oryginalna, o świętych wojnach futbolowych napisano tomy. Ale jakiś koderasta wrzucił filmik na Facebooka. I tu nagle ponad 60 tys. odsłon i powszechny kwik, że jak to, jakiś faszysta każe łamać ludziom nogi! Nogi! Ludziom! No i przecież piłka nożna to zabawa, a ten idiota o wojnie! Przypomniała mi się w tym momencie wypowiedź radiowego sprawozdawcy Tomasza Zimocha, skądinąd idola zwolenników KOD. Tak oto
     
17%
pozostało do przeczytania: 83%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze