Brudne gry rodem z SB. „Gołdapianki” w obronie Hanny i Antoniego Macierewiczów

KRAJ [Bezpieka, książka, wpływy]

Zapowiadana od kilku tygodni książka „Antoni Macierewicz. Biografia nieautoryzowana” miała być – według niektórych recenzji – „chłodną analizą” całego życia wiceprezesa Prawa i Sprawiedliwości. – To, co przeczytałem, nie ma nic wspólnego z rzetelną publikacją. To zbiór manipulacji, nadinterpretacji i kłamstw – mówi nam dr Piotr Gontarczyk, historyk, były zastępca dyrektora Biura Lustracyjnego IPN. Książka ukazała się nakładem wydawnictwa Znak i jest kolejnym – po publikacji Tomasza Piątka –atakiem na ministra, który odegrał kluczową rolę w demontażu postkomunizmu. Antoni Macierewicz i jego rodzina są przedstawieni z esbeckiej perspektywy i dotyczy to zarówno przeszłości, jak i teraźniejszości. Opisano w niej sytuacje, które nigdy nie miały miejsca, i przemieszano fakty z fałszem.Ignorancja, plotki, pomówienia Rozmawiający z nami historycy wskazują na kompletny brak wiedzy autorów, którzy nie są w stanie rozpoznać i opisać znajdujących się w IPN
     
13%
pozostało do przeczytania: 87%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze