13 czerwca 2018

Zyziu na koniu Hyziu

Co mogą zrobić piłkarze reprezentacji, by zasłużyć na szacunek kiboli, którzy w przeciwieństwie do „kibiców sukcesu” będą na stadionach zawsze? Wykazać się charakterem w starciach z przeciwnikiem, ale i wytłumaczyć żonom oraz narzeczonym, by nie zostawały celebrytkami. Że każdy ich wywiad i sesja w mediach, które prowadzą nagonkę przeciwko kibicom i zachęcały do ich zamykania do więzień, szkodzi legendzie ich męża czy chłopaka. Albo celebryctwo, albo miłość kibolstwa i miejsce w legendzie, tak to działa. Mundial nie jest przedmiotem mojego zainteresowania jako (emerytowanego) kibola. W ogóle nie ma on nic wspólnego z kibolami, czyli wspólnotami ludzi z jakiegoś miasta, których łączą więzy, przyjaźnie, wartości, przygody, anegdoty. Ludzie obecni na meczach reprezentacji to zbieranina jednostek, które nie tworzą żadnej oddolnej wspólnoty. Spotykają się i rozchodzą do domów. Oczywiście dopingowanie reprezentacji jest OK, poza wszystkim promuje biało-czerwone barwy.
     
17%
pozostało do przeczytania: 83%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze