Tajemnice Oddziału X. Jak za PO-PSL chroniono najważniejsze osoby w RP

Kraj [Amber Gold, komisja śledcza, służby]

Biuro Ochrony Rządu nie zajmowało się Amber Gold ani nie chroniło syna premiera Donalda Tuska. Były szef tej formacji przekonywał, że… nie leżało to w jego kompetencjach. To jedna z największym afer, jakie wybuchły za rządów PO-PSL. Gdańska spółka Amber Gold, oferująca bardzo atrakcyjne inwestycje w złoto, okazała się piramidą finansową. Oszukanych zostało 19 tys. osób na łączną kwotę 850 mln zł. Twórcy Amber Gold Marcin i Katarzyna P. zasiadają obecnie na ławie oskarżonych. Z kolei już blisko dwa lata sejmowa komisja śledcza stara się wyjaśnić okoliczności afery. Na początku czerwca działający w niej posłowie zakończyli badanie jednego z kluczowych wątków – roli służb specjalnych w aferze Amber Gold. Było to możliwe dzięki przesłuchaniu dwóch byłych funkcjonariuszy Biura Ochrony Rządu (BOR), w tym szefa tej formacji za rządów PO-PSL, gen. Mariana Janickiego. – Nie interesowaliśmy się sprawą Amber Gold, bo to nie była kompetencja Biura Ochrony Rządu – podkreślał
     
14%
pozostało do przeczytania: 86%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze