Wolność słowa za kratkami. Dokąd zmierza Wielka Brytania

Świat [Sprawa Tommy’ego Robinsona]

Przypadek Alfiego Evansa i aresztowanie antyislamskiego aktywisty Tommy’ego Robinsona mają zupełnie różny ciężar gatunkowy. Obydwie jednak pokazują momenty, w których będące podstawą cywilizacji Zachodu wartości są podawane w wątpliwość. Tommy Robinson to aktywista, który swoją popularność, przede wszystkim w Internecie, zawdzięcza temu, że potrafi w sposób prosty i przekonujący mówić o sprawach, które dotyczą i obchodzą zwykłych Brytyjczyków, takich jak imigracja czy islamizacja. Polityczny mainstream w zasadzie z obydwu stron uznaje go za człowieka niepoważnego, a nawet niebezpiecznego. Robinson nie zgadza się bowiem na narrację, którą przez ostatnie dwie dekady szlifują zachodni politycy: zagrożeniem nie jest sam islam, zagrożeniem jest ekstremizm (także polityczny, który reprezentuje np. Tommy Robinson). Rozwiązania proponowane przez założyciela EDL (English Defence League) są rzeczywiście radykalne, a on i jego zwolennicy nie stronili w przeszłości od fizycznych
     
13%
pozostało do przeczytania: 87%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze